Przejdź do głównej zawartości

Prolog.

Miałam dość; ciężko było mi wytrzymać w domu, gdzie każda osoba próbowała wyprowadzić mnie z równowagi.
Po raz kolejny siedziałam w swoim malutkim pokoiku i nerwowo przebierałam palcami. W domu znów wywiązała się kłótnia, kolejna wewnętrzna wojna. To było śmieszne! – przynajmniej dla mnie. Kłóciliśmy się już o wszystko, nawet o powietrze.
Wyciągnęłam dłoń w stronę szuflady i wyciągnęłam z niej niewielki zeszyt, który służył mi za typowy pamiętnik. Miałam 19 lat i nadal potrzebowałam pisać o tym o czym nigdy miałam nie powiedzieć.
Pomiędzy pustymi kartkami spoczywał bilet lotniczy do Londynu w jedną stronę.
Wzrokiem powędrowałam pod ścianę, gdzie stała spakowana po brzegi walizka.
Rano miało mnie tu nie być, miałam mieć spokój na długi czas. Ale to miało nastąpić rano, a ja słyszałam, że nadchodzi kolejna kłótnia…

Zacznijmy krótko.

Komentarze

  1. Świetny prolog. Dobrze, że nie muszę długo czekać na następne części, tylko mam, aż 15 :P

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

4.

Siedzieliśmy razem do wieczora, pijąc drinka za drinkiem, póki do mieszkania nie wrócił John obładowany zakupami. - John? – Odezwałam się z salonu. - Jestem w kuchni. – Głos brata dotarł do moich uszu. Wstałam podbierając się o fotel i chwiejnym krokiem przeszłam przez korytarz do kuchni. Stanęłam w drzwiach o mało nie tracąc równowagi. - Chryste, wypiłaś mi cały alkohol jaki tu miałem? – Zapytał zszokowany. Blondyn odłożył butelkę wody na blat, podszedł do mnie i wziął mnie na ręce. Od razu poczułam jego ciepłą skórę i spokojnie bijące serce. Dopiero teraz zwróciłam uwagę na jego perfumy, to były te same, które kupiłam mu kilka lat wcześniej na urodziny. Nadal ich używał. Uśmiechnęłam się pod nosem. - Azel? – John zawołał w głąb mieszkania, jednak odpowiedziała mu grobowa cisza. Brat zaniósł mnie do pokoju, gdzie leżała moja torba, ułożył mnie na łóżku i pozwolił mi się ułożyć. Jedyne, co mogłam samodzielnie zrobić to chwycić zachłannie rąbek kołdry i się do niego przytulic. Z...