Nie pierwszy raz pomagałam ludziom przetrwać pogrzeb. Byłam już na tak wielu… Zbyt wielu jak na mój wiek. Miałam czasem głupie wrażenie, że to właśnie za mną chodzi śmierć, która zabiera niewinnych. To był bolesny widok. Za każdym razem czułam jak łzy napływają mi do oczu widząc krytyczny stan innych osób, tych mi bliskich, jak i dalekich. To było najmniej ważne, chciałam tylko pomóc. Stałam w sypialni szatyna i przekopywałam jego szafę w poszukiwaniu garnituru. Znalazłam go upchniętego na samym końcu mebla, ukrytą między różnymi koszulami i bluzami. Wyjęłam też dla niego czarną koszulę i wszystko razem położyłam ostrożnie na pościelonym łóżku. Wyjrzałam z sypialni. Po pustym mieszkaniu echem roznosił się dźwięk wody. Szatyn się kąpał, więc postanowiłam poczekać w kuchni. Rozejrzałam się trochę po jego mieszkaniu. Było takie… Perfekcyjne. Nie za duże i nie za małe, tak modernistycznie urządzone, prostota i elegancja w jednym. Podobało mi się. Usiadłam w kuchni i nalałam sobie szkl...